KAHARONEA, dn. 11 I 2010 r.
Szanowni Państwo,
Bliscy sercu mojemu Rodacy!
Po dokładnym przemyśleniu ostatnich wydarzeń, jakie miały miejsce na terenie Królestwa Surmeńskiego, postanawiam wygłosić swoje oficjalne stanowisko w sprawie decyzji Tesmotety Skarbu z dnia 9 stycznia tego roku oraz wszelkich późniejszych następstw wydanego rozporządzenia. Wszelkie słowa, jakie zaraz wygłoszę, będą... muszą być nacechowane emocjami i muszą niekiedy schodzić na mowę potoczną, ponieważ nie zdołam inaczej wyrazić tego, co obecnie drzemie w moim sumieniu.
Dumni Surmeńczycy!
Jednym z postanowień ważnego we współczesnej historii naszej Ojczyzny sojuszu Państw Paktu Trójprzymierza ustanowionego prawie dwa lata temu było włączenie Królestwa Surmeńskiego, Monarchii Austro-Węgier oraz Zjednoczonego Królestwa Brugii do wspólnego systemu gospodarczego brugijskiego pochodzenia "Ulryk". Pragnieniem moim i wielu Rodaków było naprowadzenie rozwoju Surmenii na nowe, lepsze tory.
Podczas wprowadzenia systemu gospodarczego dochodziło do wielu opóźnień i komplikacji. Najcięższym problemem, przed którym stanęliśmy, była kwestia pieniędzy, z jakimi do tego systemu wejdziemy. W dyskusji, w której brała udział moja skromna osoba, zasugerowałem, by przy wejściu do Ulryka każde z kont było "czyste", by zapewnić każdemu z obywateli Surmenii jak i Państw Sojuszniczych równy start w nowym układzie gospodarczym.
Co się jednak stało? Otóż Jego Ekscelencja Victorjos Paulosigos de Zepp potraktował te ustalenia grubo ponad poziom nadgorliwości. Popełnił ogromny błąd, ogromne wykroczenie poza nadane prawem kompetencje, które prawdopodobnie będzie bardzo ciężko naprawić. Chciałbym z tego miejsca zapewnić wszystkich Surmeńczyków, że ustalenia, na które w pełni odpowiedzialnie wyraziłem zgodę jako Król Surmenii,
nie miały na celu czyszczenie kont w Narodowym Banku Surmeńskim!
Wasza Ekscelencjo, Tesmoteto Skarbu, a przede wszystkim: Archoncie Królestwa Surmeńskiego!
Pytam publicznie:
dlaczego Wasza Ekscelencja bez żadnych konsultacji - choćby z obywatelami, bądź z moją skromną osobą, dla czystej pewności - doprowadził własnym rozporządzeniem do sytuacji, w której Królestwo Surmeńskie zaczyna być postrzegane za państwo, które
okrada swoich obywateli? Takich opinii nie trzeba daleko szukać, otóż cytując wypowiedź Monarchy Austro-Węgier dot. przepadku mienia: "W Austro-Węgrzech nikt nikogo nie będzie okradał, a już na pewno nie będą tego robić władze państwa". Oczywisty jest fakt, że taka opinia padła właśnie o naszym rządzie i o naszych czynach. Mówię "naszych", ponieważ zarówno Eklezja jak i Archontea są reprezentacją Narodu, z Narodu pochodzi i Narodowi służy. Jak można jednak mówić o służbie, w której decyzje podejmuje się
w sposób niekompetentny, bez oparcia o prawo, które samemu się uchwalało oraz stanowiło i bez poszanowania praw własności?! Racja, można powiedzieć, że co to za własność, która jest pustym pieniądzem... Proszę jednak pamiętać, że Narodowym Bankiem Surmeńskim posługiwało się wiele osób, które włożyły dużo czasu w gromadzenie swojej
bezwartościowej gotówki, a teraz razem ze wszystkimi Surmeńczykami zostały bez żadnych środków pieniężnych. Wszystko dlatego, że rząd wyczyścił obywatelom konta, zamiast pozostawić je nienaruszone - przecież przeniesienie gotówki z NBS do nowo powstałej Kasy Trójprzymierza nie byłoby możliwe, czyż nie? Mylę się? Jeżeli tak, to niech ktokolwiek, kto nie czuje żalu do druzgocącej decyzji Tesmotety Skarbu, poprawi mnie. Przecież Kasa Trójprzymierza miała być bankiem wspólnym, powiązanym z Ulrykiem.
Do tego wszystkiego oliwy do ognia dorzuca obecny Prokurator Generalny. Szanowny Panie Aleksandrosie, jeżeli zdołał mnie Szanowny Pan przekonać do powołania Pana na to odpowiedzialne stanowisko, błagam Pana, by nie robił Pan z "przepadu po surmeńsku" totalnego cyrku służącego wyłącznie Pańskiej politycznej karierze. Wiem, że działa Pan tak, jak Konstytucja nakazuje, jednak nie da się nie dostrzec tego, że wykorzystując stanowisko Prokuratora Generalnego celuje Pan w wiadome osoby, straszy wszystkich obywateli nieopisaną przepaścią, kryzysem, a do tego samowolnie uznaje złamanie "umowy społecznej" rządu, na podstawie czego dalej Pan atakuje, a od niedawna zniesławia Surmeńczyków z drugiej strony politycznej barykady. Drogi Patrikjosigosie, przestaje być Pan w moich oczach tym samym ambitnym kandydatem na prokuratora, który chciał uwolnić surmeńskie prawodawstwo z możliwych absurdów, kruczków i martwych przepisów.
Ale powróćmy do surmeńskiego przepadu. Mimo że nie mam odpowiednich kompetencji, by - kolokwialnie i z żargonem przedsiębiorcy mówiąc - zwolnić obecny rząd za to, czego się dopuścił oraz pomimo braku instytucji trybunału stanu, która akurat przydałaby się za naruszenie niektórych punktów Konstytucji... Panowie, przecież razem tworzyliśmy tę Ustawę Zasadniczą, razem ją upiększaliśmy, potem wreszcie Wy jako Senat ją przyjęliście, razem zarządziliśmy referendum, razem raz jeszcze zagłosowaliśmy za przyjęciem Konstytucji, a potem, finalnie, ja ją podpisałem, byśmy dalej działali razem na jej podstawie... Co się stało, że nie pamięta się już poszczególnych siedemdziesięciu czterech punktów
podstawowego, najwyższego i nienaruszalnego aktu prawnego, który każdemu z nas zagwarantuje wolność, równość i sprawiedliwość? Wracając do właściwego wątku: mimo że nie mogę zdymisjonować Archontei ani nie mogę zaskarżyć nikogo do trybunału, bo takowego nie ma, pragnę z całą moją stanowczością pogrozić palcem. To jedyne, co mogę zrobić.
Zatem informuję, wyraźnie ostrzegam, wręcz grożę wszystkim i każdemu z osobna: jeżeli obecni politycy będący u władzy oraz prokurator nie wyciągną konsekwencji z obecnej sytuacji oraz nie zdołają naprawić bądź zadośćuczynić ostatnim błędom administracyjnym, to będę zmuszony dokonać czegoś, co odkładałem na wypadek naprawdę wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji w Surmenii. Otóż nie chcę jako Król Surmenii brać odpowiedzialności za działania organów władzy, które
de iure są pode mną w hierarchii władzy, a
de facto nie mam żadnego wpływu na ich działania. Nie chcę być dłużej utożsamiany i kojarzony w Mikroświecie z takimi zachowaniami. Nigdy nie ukrywałem się z moimi poglądami politycznymi. Jestem przekonany, iż każdy Surmeńczyk wie, że popieram projekt Demokracji Surmeńskiej.
Szanowni Państwo,
Drodzy Rodacy!
Pragnę Was w tej materii uświadomić, ponieważ muszę przyznać, że jest już mojej skromnej osobie
wszystko jedno czy kontynuując moją i wielu z Was walkę o hellenizację, czyli m.in. przekształcenie ustroju politycznego Surmenii,
koronę królewską przed Demokracją Surmeńską złożę ja, czy też JE Victorjos de Zepp - mój syn i następca tronu.
Pozostawiam Was, Drodzy Rodacy, z moimi przemyśleniami.
W pełni świadomy wypowiedzianych słów do Narodu,
Z wyrazami głębokiego szacunku wobec osób, których postawa spotkała się z moją reprymendą:
(-) Παυλος Πετροσηγος,
Βασηλ να Συρμενηια